Lubliniec - Ocalić od zapomnienia

enfrdeitptrues

Architekci związani z Lublińcem w okresie XX lecia międzywojennego

Kilka lat temu wydana została bardzo ciekawa pozycja Anety Borowik "Słownik architektów, inżynierów i budowniczych związanych z Katowicami w okresie międzywojennym". Oczywiście jej tematyka jest związana z Katowicami (jak sugeruje tytuł) jednak gdy się dobrze poszuka to - okazuje się być niezłym źródłem wiedzy o Lublińcu, gdyż dowiadujemy się z niej, kto odpowiadał za największe projekty budowlane jakie miały miejsce w naszym mieście w okresie międzywojennym.

Lubliniecki Ogrójec

Samotna modlitwa Jezusa w ogrodzie Getsemani była częstym motywem dla którego przy kościołach lub na cmentarzach wznoszono specjalne kaplice zwane Ogrójcami. Przy kaplicach tych gromadzono się najczęściej w Dzień Zaduszny oraz w Wielki Czwartek. Mamy to szczęście, że od ponad 100 lat w naszym mieście także znajduje się taka kaplica - przy kościele pw. św. Mikołaja. Niestety z biegiem czasu ubyły dwie rzeźby (anioła i św. Piotra) zaś o samej kaplicy wiadomo niewiele. Brak też dokumentacji fotograficznej. Zapraszam do artykułu opartego na opisie pana Jana Fikusa ze zdjęciami współczesnymi pani Maria Prauzner-Bechcickiej.

Stefania Klemke i jej wystawa

55 lat temu została otwarta niecodzienna wystawa - bo poświęcona Marii Curie Skłodowskiej. Można ją było oglądać w Szkoła Podstawowa nr 3 w Lublińcu, zaś jej autorką była Stefania Klemke - z domu Schulz. Wnuczka pierwszego lublinieckiego drukarza - Konstantego Kolano. Na wystawie można było obejrzeć wiele dokumentów rzadko publikowanych bowiem pani Stefania nawiązała kontakt z Paryżem i Muzeum w Jachymowie. Do wystawy przygotowywała się aż 2 lata! Pani Stefania opiekowała się także Lublinieckim Archiwum Miejskim, była członkiem Towarzystwa Miłośników Ziemi Lublinieckiej. Zbierała materiały o Józefie Lompie. Warto poznać jej biogram, a także historię jej niezwykłej wystawy.

Konrad Markiton

Lublinieckie Liceum w tym roku będzie obchodzić swoje 100 lecie. Jesienią 1922r. (właśnie 100 lat temu) Rada Miasta Lublińca postanowiła uczynić kierownikiem Wyższej Szkoły Miasta Lublińca - pochodzącego z Mikulczyc - Konrada Markitona. Funkcję tą pełnił przez dwa lata do sierpnia 1924r. kiedy to został wybrany na naczelnika gminy Łagiewniki. Działał w Związku Obrony Górnoślązaków - jednak ze względu na swoje skrajne poglądy został z niej wyrzucony. W styczniu roku 1934 reanimował Śląską Partię Ludową w Katowicach - głoszącą separatystyczne hasła. Niestety nie udało mi się do tej pory natrafić na zdjęcie Markitona, który zmarł w 1965r. w zapomnieniu i został pochowany w Tarnowskich Górach. Biogram - przynajmniej częściowo udało mi się odtworzyć i przywrócić pamięci.

Pomnik bojowników o wolność i demokracje w Kaletach

We wrześniu 1961r. odsłonięto w Kaletach - "Pomnik Bojowników o wolność i demokrację". Rzeźby na nim powstały za sprawą Edwarda Halka - rzeźbiarza z Tychów (ur. w Bobrku), który wiele wskazuje na to - był współpracownikiem Konrada Mańki (a może nawet i jego przełożonym). Aresztowany w 1942r. za sprawą Józefa Bartochy - tego samego, który zdradził Mańkę i lublinieckich harcerzy. Więzień KL Auschwitz. Historię pomnika i rzeźbiarza Halka starałem się zawrzeć w poniższym artykule - zapraszam.

Niewidzialna procesja

Tuż za kamiennym drzewem w Boronowie znajduje się kapliczka z obrazkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, obok bije źródełko z czystą wodą. Z tym miejsce związana jest legenda o niewidzialnej procesji - po więcej zapraszam do artykułu.

Nagrobek ks. Tomasza Mokrosza

Pewnie wielu z was kojarzy niewielki pomnik znajdujący się obok kościoła św. Krzyża w Lublińcu, ale może nie wszyscy wiedzą skąd się tam wziął i na czyją pamiątkę. Otóż stoi tutaj od 1992 roku dzięki staraniom ks. proboszcza Leonarda Pająka, który... Po więcej zapraszam do artykułu.

O Wierzbiu

Wierzbie to niewielka miejscowość licząca sobie obecnie niespełna 400 mieszkańców. Przez kilkaset lat wioska wchodziła w skład dóbr możnych rodzin szlacheckich, a tą pierwszą była... Po więcej zapraszam do artykułu

Z widokiem na Lubliniec

20 stycznia 2022r. w LUBITEKA-Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna im. J. Lompy w Lublińcu odbyło się otwarcie wernisażu pani Marty Gadaszewskiej zatytułowanego "Z widokiem na Lubliniec". Tak sama artystka pisze o powodach, dla którego zdecydowała się na pokazanie prac: "Plakat to niezwykle elastyczne źródło przekazu. To, jakimi prawami się rządzi - definiuje artysta, a Polska Szkoła Plakatu inspiruje grafików już prawie 100 lat. Plakat, chociaż fenomenalny w swojej prostocie jest wymagający i nieistniejący bez widza. Do tej pory moja twórczość tego rodzaju, w większości trafiała do "szuflady". Mogę tak tworzyć, tylko po co skoro to, jak postrzegam nasze miasto będzie poruszać tylko mnie... Wyszłam z mojej strefy komfortu pracując nad plakatami, które udowadniają i przekonują mnie o tym, że jest wokół nas tyle niezwykłych miejsc. Chciałam pokazać wam miasto - nietuzinkowe i zaskakujące, mimo że większość z nas zna je od podszewki... Dziękuję wszystkim za spędzenie tej chwili ze mną". Wystawa zainaugurowała obchody Jubileuszu 750 lecia Miasta Lublińca. Jeżeli ktoś nie miał jeszcze okazji - zapraszamy do jej wirtualnego zwiedzenia:

Ligoń o kościółku w Koszęcinie

Pamiętacie państwo zapewne postać poety kowala - Juliusza Ligonia. Jest on autorem pierwszej spisanej wersji, która zachowała się po dzień dzisiejszy, z końca XIX wieku, legendy o kościółku św. Trójcy w Koszęcinie. Przepisałem oryginalny tekst, dołączyłem do niego kilka zdjęć i rysunków (większość pochodzi z pracy księdza Urbana z początku XX wieku) i ... myślę, że warto się z tą legendą zapoznać w tej wersji - pierwotnej prawie. Prawie gdyż Ligoń powołuje się na księgę, którą za młodu czytał - a której już dzisiaj słuch zaginął. Zapraszam.

Architekci związani z Lublińcem w okresie XX lecia międzywojennego

Kilka lat temu wydana została bardzo ciekawa pozycja Anety Borowik "Słownik architektów, inżynierów i budowniczych związanych z Katowicami w okresie międzywojennym". Oczywiście jej tematyka jest związana z Katowicami (jak sugeruje tytuł) jednak gdy się dobrze poszuka to - okazuje się być niezłym źródłem wiedzy o Lublińcu, gdyż dowiadujemy się z niej, kto odpowiadał za największe projekty budowlane jakie miały miejsce w naszym mieście w okresie międzywojennym.

Józef Filipowski

W kwietniu 1940r. w Katyniu - Rosjanie zamordowali strzałem w tył głowy Józefa Filipowskiego - nauczyciela Gimnazjum im. Adama Mickiewicza w Lublińcu - a także Szkoły Powszechnej w Lublińcu. Po więcej - zapraszam do artykułu.

Jezus niosący krzyż

Historia figury Jezusa niosącego krzyż - sprzed kościoła pw. św. Krzyża w Lublińcu i niezwykła "miejska legenda" o nim. Zapraszam. Przy okazji dziękuję panu Krzysztofowi Korkusowi - za wspaniały szkic.
 

Aleksander Prusse - grób w Pszczynie

W marcu 2022r. udało mi się odszukać na cmentarzu ewangelickim w Pszczynie grób pastora Alexandra Prusse, który opiekował się gminą ewangelicką w Lublińcu i Molnej w latach 1853-1891r. Więcej o pastorze w artykule - zapraszam.

Pomnik na Placu Golasia - uzupełnienie

Bardzo się cieszę, że udało mi się rozwiązać kolejną zagadkę. Od dawna nie dawał mi spokoju pomnik na Placu Golasia - a mianowicie data jego odsłonięcia. Dopiero kilka dni temu udało mi się znaleźć w prasie informacje o tym wydarzeniu. Miało ono miejsce 11 września 1960r. Pomnik został odsłonięty w rocznicę września 1939r. - był więc prawdopodobnie poświęcony głównie żołnierzom (myślę że także 74 GPP - ale nie można było wówczas tego napisać). Teorię tą może potwierdzać fakt, że rok później - w 40 rocznicę wybuchu Powstania Śląskiego - nie odbyła się pod pomnikiem żadna uroczystość. Za to w - 1961r. Placowi nadano imię Pawła Golasia - co w późniejszych czasach wraz z napisem - "Pamięci Poległym o Polskość Ziemi Śląskiej" - jednoznacznie kojarzyło się z Powstańcami.

100 lat Oblatów w Lublińcu

W tym roku lublinieccy Oblaci - obchodzą 100 rocznicę pobytu na naszej lublinieckiej ziemi, bowiem 24 marca 1922r. o godzinie 23:00 do Lublińca przybyli pierwsi oblaccy ojcowie, bracia i juniorzy (28 osób). Tak zaczęła się historia - która trwa po dziś dzień. Zapraszam do zapoznania się z historią Oblatów w Lublińcu i Niższego Seminarium Duchownego w latach 1922-1939.

Jan Kulawy OMI

Pierwszym superiorem Klasztoru Ojców Oblatów w Lublińcu - został ojciec Jan Kulawy OMI. Jedną z jego pierwszych decyzji była rozbudowa gmachu klasztoru. Był założycielem placówki oblackiej na Świętym Krzyżu. Zmarł w KL Auschwitz - 10 września 1941r. po trzy tygodniowym pobycie w szpitalu obozowym w wieku 69 lat.

V tom Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich

W 1884r. ukazał się V tom Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich - a w nim jedna z pierwszych tak dużych notek po polsku o Lublińcu. W większości powstała na bazie - wcześniejszych prac niemieckich: Feliksa Triesta czy Johana Georga Knie. Być może ta notka została opracowana i przełożona przez Annę Nałkowską - matkę pisarki Zofii Nałkowskiej. A opis zaczyna się tak: "Lubliniec, niem. Lublinitz, miasto powiatowe na Górnym Szląsku, nad strugą Lubliniecką, o 8 mil od Opola (mila polska - 8534,31 metra), o 4.50 od Oleszna, o 2.75 od Dobrodnia, o 2.25 od granicy Królestwa Polskiego, o 4.50 mil od Częstochowy. Ma rynek, 8 ulic, 3 place i przedmieście tarnowskie zwane Wesoła..."

Głuszec, cietrzew i bażant

Od pana Czesława Tyrola dowiedziałem się, że ostatniego głuszca upolowano w naszych lasach 1903 roku w uroczysku Kaczmarzyca - pomiędzy Koszęcinem a Strzebiniem. W 1929r. w lasach naszego powiatu (Czarny Las, Kokotek, Koszęcin, Lisów, Olszyna) żyły za to jeszcze w obfitości cietrzewie. Tymczasem wiele wskazuje na to, że ostatnie cietrzewie na naszym terenie zaobserwowano w 2006r.(w okolicach Krupskiego Młyna i Woźnik)... My, tu w Kokotku o cietrzewiach i głuszcach już nie pamiętamy. Ach jaka to niepowetowana strata... Zapraszam do wspomnienia - pięknie napisanego, przez panią Elżbietę Sokołowską o Małych Rycerzykach Wiosny, leśnych kurakach - jak mówi o nich pani Ela.
 
Na szczęście pozostały jeszcze bażanty. Tak o nich pisze pan Tyrol: "Obecnie bażanty mają gody. Staczają walki teraz samce (tzw. potocznie koguty). Przybierają one kolory, żeby się przypodobać samicy tzw. kurą. Książę koszęciński Adolf Hohenloe Ingenfingen sprowadził bażanty z hodowli w Wilczych Dołach z dóbr Jana Henryka XV vov Plessa pana na Pszczynie. W tym celu utworzono leśnictwo "Bażanciarnia". Za princa dozorca tego leśnictwa zwał się fazanmajster. W uroczysku Bartosie pamiyntom jak były tam woliery, a mój ojciec opiekowoł się bażantami, które były wypuszczane do remiz. W maju hodowcy kur przywozili kwoki i im podkładano jajka - po wychowaniu młodych kwoka wrocała do właściciela - wtedy niy było inkubatorów. Na zamku w Koszyncinie podczas uczt podowano pieczonego bażanta obłożonego w pergamin, a na to naciągano skóra bażanta - to było danie królewskie."
 

Lompa i jego jeografia Szląska - 1845r.

W 1845r. w Lublińcu nakładem i drukiem Juliusza Plessnera ukazała się publikacja Józefa Lompy - "Krótki rys jenografii Szląska dla nauki początkowej". Oto co pisze o naszym powiecie:

"Lubliniec (Lublinitz), 2100 mieszkańców, 17 mil od Wrocławia, pomiędzy rzeczkami Zagłówek i Lubica, gdzie po krótkim czasie Pedagogium (szkoła) wyższa z fundusz ś.p godnego Grotowskiego otworzone będzie. Dobrodzień (Guttentag) - 2100 mieszkańców. Woźniki (Woischnik) nad granicą Polską, miasteczko mające 972 mieszkańców i przykomórek celny. Lasy pobliskie mają imiona niegdyś przez książęcia Bernarda Opolskiego miastu temu nadanych wsi: Pieniądz i Świetwoda. W Kosęcinie, zamek piękny książęcia Hohenlohe-Ingelfingen, w Glinicy, fabryka fajansu, przy Boronowie i Kochanowicach kopią rudę; przy Lubeczku łamią kamienie wapienne. Cieszowa gdzie synagoga żydowska, Rędzina z szklarnią. Przy Lubszy, góra Grojec, przeszło 1000 stóp wysoka. Wsi 89."

Pomnik i tablica - 1931r.

W sierpniu 1931r. miało miejsce odsłonięcie pomnika Józefa Lompy w Lubszy, w tym samym roku kilka tygodni później pamiątkową tablicę poświęconą Konstantemu Damrotowi odsłonięto w Lublińcu.

SS Sonderlager in Sandberge

Ulica Szklarska w Wędzinie - to teren dawnej huty szkła- Glashute, a potem Sandberge. Od 1942r. mieścił się tutaj jeden z największych obozów szkoleniowych dla więźniów sowieckich, którzy zostali zwerbowani w ramach Operacji Zeppelin - "SS Sonderlager in Sandberge". W szczytowym momencie działania obozu - szkoliło się w nim około 2 tyś przyszłych agentów. Obóz składał się z głównego - w Szklarni oraz trzech fili - w Borkach Wielkich, Ciasnej i Bodzanowicach (przynajmniej na tą chwilę - tak się wydaje). Jedną z pozostałości po obozie jest wyspa na stawie Rogacz Mały i mogiła żołnierza z tego okresu.

Twarze Lublinieckiej Solidarności

W listopadzie 2020r. w ramach obchodów 40-lecia Solidarności w Lublińcu, otwarto plenerową wystawę "Twarze lublinieckiej Solidarności", upamiętniającą sylwetki działaczy tego ruchu na terenie Lublińca. Dziękuję panom: Janowi Springwaldowi i Marianowi Cyroniowi za możliwość ich udostępnienia. Projekt graficzny przygotowała pani Marta Gadaszewska na podstawie zdjęć i tekstów przygotowanych przez Mariana Cyronia. Zaś sama wystawa prezentowana była w oknach LUBITEKI - Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej im. J. Lompy w Lublińcu.

Biogram: Jerzy Speil

Gdy przygotowywałem historię dostrzegalni astronomicznej, w jednym z artykułów w 1967r. pojawiło się nazwisko członka koła astronomicznego działającego przy Liceum Ogólnokształcącym w Lublińcu - ucznia klasy XIa - Jerzego Speila. Gdy poszperałem:) dowiedziałem się, że uczeń ów, urodzony w Molnej, wyrósł na jednego z najbardziej znanych obserwatorów gwiazd zmiennych w Polsce i nie tylko. Na sejsmologa, którego imieniem nazwany jest jeden z przylądków Wyspy Króla Jerzego. I na fantastycznego propagatora astronomii wśród młodzieży. Niestety pan Jerzy Speil zmarł w 2015r. Zapraszam do zapoznania się z jego biogramem.

Dostrzegalnia astronomiczna

Czy wiecie państwo, że dostrzegalnia astronomiczna w budynku Zespołu Szkół nr 1 im. Adama Mickiewicza w Lublińcu ma już 60 lat:) Oficjalnie otwarto to szkolne obserwatorium astronomiczne w 1961r. Jego pierwszym opiekunem był pan profesor Józef Kacalski, następnie pałeczkę po nim przejęła pani profesor Maria Krupska, zaś obecnie opiekuje się nim pan profesor Adam Strzelczyk (tytułu profesora użyłem - gdyż tak w szkole zwracaliśmy się do nauczycieli w naszym Liceum - z szacunku do nich). Zapraszam do zapoznania się z historią tej jednej z niewielu w Polsce szkolnej dostrzegalni astronomicznej (w momencie powstania była prawdopodobnie jedyną w kraju).

Legenda o górze Grojec

W okolicy Lubszy znajduje się wapienne wzniesienie zwane Górą Grojec - Grojecbergiem. O miejscy tym od wieków krążą legendy. Wzgórze to narysował, dla Gazety Lublinieckiej w 1961r. pan Krzysztof Graj. Jedną z legend o wzgórzu przytaczam poniżej. Została ona opublikowana w Kalendarzu Gościa Niedzielnego z 1945r. Skarbnicą legend i podań są opracowania pana Bernarda Szczecha. Zaś jako jeden z pierwszych - legendy z tego regionu - spisał Józef Lompa.

Kliknij na obrazek by poznać legendę

Biogram: ksiądz Karol Urban

Ostatnim właścicielem - synagogi w Cieszowej był ksiądz Karol Urban, proboszcz Sadowa. Pasjonat historii, badacz pieczęci gminnych i autor monografii między innymi kościołów w Sadowie, Koszęcinie i Cieszowej. W parafialnym ogrodzie zgromadził kolekcję kamieni narzutowych - jednego z nich uczynił pomnikiem bohatera wojen napoleońskich - Ferdynada Schilla. Zapraszam do zapoznania się z jego biogramem

Bitwa pod Woźnikami

Dwa obrazy batalistyczne z tego samego miejsca, jednak w dwóch różnych ujęciach. To praca Edwarda Mejsasza, częstochowskiego malarza i pedagoga specjalizującego się w malarstwie batalistycznym. Obrazy przedstawiają starcie, które miało miejsce pod Woźnikami 2 września 1939r. Widoczna na nich kapliczka znajduje się na Floriańskiej Górze. Obraz jest tylko wizją malarską artysty - bowiem sama bitwa jak podaje pan Piotr Kalinowski "odbyła się nie przy kapliczce tylko przy Brzymie (lesie od strony Sośnicy) i polegała na zablokowaniu drogi dla sprzętu pancernego (tam są bagna i nie da się przez pola przejechać ciężkim sprzętem)." Obraz pana Mesjasza znajduje się w Urzędzie Miasta w Woźnikach.


Pierwszy polski drukarz - Tomasz Nowacki

Pierwszą polską drukarnie na Śląsku otworzył urodzony w naszym powiecie - bo w Woźnikach Tomasz Nowacki. Nowacki urodził się w 7 grudnia 1802r. i do 1840r. żył i pracował w Woźnikach. Tam miał swój zakład introligatorski, w którym oprawiał i druki przywożone z Częstochowy i sprzedawał je na odpustach i targach. Mając 38 lat przeprowadził się do Mikołowa, w którym zakupił ziemię, wybudował dom i założył w nim warsztat drukarsko-introligatorski. 6 marca 1845r. uzyskał zgodę na otwarcie drukarni. Po jej uzyskaniu tłoczył i wydawał książki religijne, baśnie, powiastki, a także rozprowadzał je, razem z dziełami przez siebie oprawianymi, na targach i jarmarkach Górnego Śląska. Przez pewien czas to w jego drukarni początkowo był drukowany "Katolik" - Karola Miarki.
Nowacki zmarł 2 lutego 1884r. w Mikołowie.

Kiedy założono Lubliniec?

W tym roku (2022) Lubliniec będzie obchodzić swoje 750 lecie. Dlaczego? Gdyż przyjęto za lokację miasta rok 1272r. A jakie są inne daty podawane przez źródła dotyczące tego faktu?

Skąd nazwa Lubliniec?

Jak na przestrzeni 750 lat nazywany był Lubliniec, komu legenda przypisuje powstanie miasta i co wspólnego mają ze sobą Lubliniec i Lubin:) Na pewno istnieją zapiski, do których nie dotarłem, starałem się zebrać to do czego miałem dostęp i w krótkiej formie zaprezentować.

Projekt Grobla - uzupełnienie

Dzisiaj proponuję wycieczkę na Groblę, którą tworzą dęby, klony, olchy, jeden wiąz, na grobli największego w Powiecie Lublinieckim stawu, na Posmyku. Zapraszam w imieniu swoim ale i autorki tekstów - pani Elżbiety Sokołowskiej. Nie wiem czy ktoś potrafi tak pięknie pisać o drzewach i przyrodzie jak pani Elżbieta:) Ja takiej osoby nie znam w każdym razie. Wyprawa na groblę to nie tylko spacer wśród pięknych drzew, ale to także obcowanie z historią Kokotka, historią przepiękną a ciągle mało znaną. Dziękuję za to, że pani zgodziła się na umieszczenie tekstów na stronie. A może ich lektura - sprawi, że będziecie państwo chcieli na żywo to miejsce obejrzeć, trochę inaczej spojrzeć na przyrodę, która nas otacza... Zapraszam.

Spacer po Lublińcu z Konradem Szymikiem

Chciałbym zaprosić do spaceru ulicami miasta z początku XX wieku, które wówczas nazywało się Lublinitz. Osobą oprowadzającą będzie pan Konrad Szymik, który w 1908r. zamieszkał w Lublińcu, zaś po wojnie spisał to co pamiętał z tamtych lat w nigdy nie wydanym pamiętniku. Zapraszam.

Lompa o powiecie lublinieckim - 1843r.

W 1843r. w Lublińcu została wydana przez Józefa Lompę książka - "Krótki rys jeografii Śląska". Wydrukował ją przybyły kilkanaście lat wcześniej z Koźla do Lublińca drukarz - Juliusz Plessner(Julius Pletzner). A co w niej Lompa napisał o naszym powiecie? Po kliknięciu na zdjęcie link do zeskanowanej wersji pracy Lompy.

Zameczek myśliwski z Dziewczej Góry

Jednym z najbardziej tajemniczych miejsc na mapie powiatu lublinieckiego - jest Dziewcza Góra (przysiółek Solarni), a w szczególności wybudowany na szczycie wydmy - domek myśliwski. Sporo informacji udało mi się zebrać - jednak wiele faktów pozostaje w sferze domysłów. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się poznać prawdziwą historię tego miejsca. Tymczasem poniżej przedstawiam to - co wydaje się prawdopodobne i to co znalazłem o tym miejscu i budynku.

Edward Goszyk

Udało mi się skończyć (ale jak znajdę nowe informacje - będę aktualizował) biogram pana Edwarda Goszyka - wielkiego miłośnika historii regionalnej, oraz łowiectwa. Opracował dla wielu miejscowości w naszym powiecie, oraz dobrodzieńskim - historię, szczególnie tą wczesną. Polecam też jego książki: "Panowie na Koszęcinie od czasów najdawniejszych po Zespół Śląsk", oraz "Śląskie Łowy". Zapraszam także do Izby jego Pamięci mieszczącej się w budynku Nadleśnictwa Koszęcin.

Nowa zakładka "Warto zobaczyć"

Stronka ciągle się rozwija:) Właśnie pojawiła się nowa zakładka "Warto zobaczyć" - postaram się w niej pokazywać miejsca związane z lublinieckim powiatem, które warto zobaczyć. A zaczynam od przepięknie wykonanej stajenki bożonarodzeniowej, która co roku stawiana jest na rynku w Woźnikach. Zapraszam.

Tomasz Lubaszka

Przeszukując zasoby internetu znalazłem prace pana Tomasza Lubaszki. Po bliższym zapoznaniu się z jego postacią postanowiłem opracować jego biogram i umieścić na stronce, chociaż nie jest on z Lublińca - to z miastem naszym wiążą go - miejsce urodzenia, tutaj przyjechała mama pana Tomasza na porodówkę:) oraz szkoła - bowiem w naszym lublinieckim Liceum uczył się w klasie humanistycznej. Pan Tomasz Lubaszka to artysta, malarz. Wypracował własny styl, opracował także własny tynk, a ostatnio zajmuje się też projektowaniem wnętrz. O ile wiem nie miał nigdy swojej wystawy w Lublińcu - może pora to zmienić? Zapraszam.

Lubliniecki Informator Łowiecki

W latach 1962-1969 wydawany był "Lubliniecki Informator Łowiecki", w sumie wydano tylko trzy numery (1962, 1965, 1969). Proces redakcyjny koordynował pan Edward Goszyk. Każdy numer wydawany był w nakładzie 400 egzemplarzy. Periodyk finansowany był przez Powiatową Radę Łowiecką w Lublińcu.

Jan Stróżyński

Jan Stróżyński - żołnierz 74 pułku piechoty, a następnie 55 pułku piechoty w Lesznie. Zamordowany przez Niemców w 1941 w Poznaniu.Zapraszam do biogramu.

Franciszek Przybycin

Udało mi się opracować kolejny biogram powstańczy - tym razem Franciszka Przybycina. Pan Franciszek poza udziałem w POW, Powstaniach Śląskich oraz Policji Plebiscytowej - był Naczelnikiem Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół". Jego bratem był także powstaniec - Augustyn Przybycin - aresztowany w Kaletach we wrześniu 1939r. i zamordowany pod Rawiczem w grudniu 1939r.

Obóz pracy w Kochanowicach

W latach 1940-1943 w Kochanowicach (Kochanowitz) na 3 hektarowym polu (należącym do pana Florentego Cierpioła) po drugiej stronie dworca kolejowego mieścił się Obóz Pracy Przymusowej dla Żydów - Zwangsarbeitslager für Juden(wybudowany ich rękoma). Jest możliwe, że główny celem obozu - było wybudowanie w zalesionej części Kochanowic, sąsiadującej z Harbutłowicami - Wojskowej Składnicy Amunicji (Heeresmunitionsanstalt) dla Wehrkreis VIII Breslau. Po więcej zapraszam do artykułu.

Łażenie z berym

Wodzenie niedźwiedzia, zwane też kludzeniem bera lub łażeniem z berym, praktykowane jest w wielu górnośląskich miejscowościach. Tradycja ta zachowała się także w naszym regionie. W gminach Kochanowice, Pawonków i Woźniki: ostatkowe praktyki zwane są combrem lub ostatkami, a ponadto poszczególne grupy mają swoje lokalne nazwy. W miejscowości Mochała, Hadra i Chwostek ostatkorzy nazywa się dziadami; w Kochcicach — Murzynami; w Droniowicach – przebierańcami bądź dziadami; zaś w miejscowościach: Tanina, Lisów, Kochanowice, Łagiewniki Wielkie, Ostrów i Lubockie – niedźwiedziami. Więcej w artykule - zapraszam.

Głaz i obelisk na 700-lecie powstania miasta

16 grudnia 1971r. w przestrzeni rynku lublinieckiego pojawiły się dwa nowe elementy, głaz narzutowy z datą 1272, oraz obelisk z herbem Lublińca z datą 1972. Był to dar dla miasta - od rzemieślników lublinieckich, w 700-lecie rocznicę jego powstania.

Sowieci w mieście - styczeń 1945r.

Zebrałem, na ile mogłem informacje o wkroczeniu Sowietów do Lublińca w styczniu 1945r. (także w oparciu o wspomnienia zebrane między innymi od członków grupy "Uroczy Lubliniec". W artykule znalazły się zdjęcia, mapy - a także i filmy (z pierwszych dni po wkroczeniu wojsk radzieckich do Częstochowy, a także ze styczniowych walk Armii Czerwonej). Udało mi się znaleźć i zamieścić w tekście wspomnienia żołnierzy niemieckich i sowieckich, którzy brali udział w walkach w okolicach Lublińca.

Zapraszam także do artykułu opartego na wspomnieniach Ludwika Klamy, który opisał jak reaktywowano polskie szkolnictwo w pierwszych miesiącach 1945r.

Anton Oskar Klaussmann i jego "Pik Ass"

Anton Oskar Klaussmann to XIX wieczny publicysta i dziennikarz. Autor świetnej książki o Górnym Śląsku - "Górny Śląsk przed laty". Okazuje się, że Klaussmann napisał historyczny romans kryminalny:) "Pik Ass", którego akcja rozgrywa się w okolicach Lublińca w 1844r., na granicy prusko-rosyjskiej nad rzeką Liswartą. Mini powieść opowiada o walce z tamtejszymi przemytnikami (wydaje mi się, że wioska w której rozgrywa się większość wydarzeń - Losachew (to Lisów). Niestety nie posiada ona polskiego tłumaczenia, a szkoda.

Link do wersji cyfrowej powieści - kliknij na okładkę